Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).

Mikrobiom a kwasy omega-3

Mikrobiom a kwasy omega-3
Izabela Dobrowolska sierpień 28, 2020 0 Komentarzy

Mikrobiom a kwasy omega-3

Jako fanka kwasów omega-3 z dużą przyjemnością śledzę literaturę naukową na ich temat. Utwierdza mnie to niezmiennie od lat w przekonaniu, że odpowiedni poziom kwasów omega-3 to jeden z kluczowych warunków naszego zdrowia. Za każdym razem, gdy czytam publikacje naukowe dotyczące tego tematu rośnie moje serce, bo widzę, że ludzie którzy są najwyższej klasy specjalistami w tej dziedzinie, którzy mnie zainspirowali i których wiedza przysporzyły wiele dobra mnie samej i rzeszy osób, na które "rozprzestrzeniłam" swoją miłość do omega-3 byli i są swego rodzaju wizjonerami. Mam tu na myśli założyciela firmy Igennus - doktora Java Nazemi i pracującą z nim doktor Ninę Bailey.

Igennus Heatlhcare Nutrition to brytyjska firma specjalizująca się w najwyższej jakości suplementach z kwasami omega-3, w szczególności z jednym z nich - kwasem eikozapentaenowym (EPA). Ci ludzie to wysokiej klasy specjaliści, którzy wiedzą jak wielkie znaczenie w suplementacji kwasami omega-3 ma to, jak tą suplementację się prowadzi. Miałam okazję spotkać się osobiście i dość prywatnie z Jav'em przy okazji jednej z moich wizyt w Londynie, którym jest jednym z moich ulubionych miast.

Oprócz sympatii z Igennusem i ludźmi, którzy stoją za początkami firmy łączy mnie też moje osobiste doświadczenia dotyczące własnego zdrowia, które sprawiły, że zaczęłam się zajmować tą tematyką. Podobnie było z Jav'em, który lata temu musiał się zmierzyć z chorobą córki. Dzięki nieszablonowemu podejściu Jav'a jego córka wyzdrowiała, a on sam zainspirowany efektami stworzył Igennusa.

Jednak to oczywiście nie sympatia sprawia, że mam pełne zaufanie do tych ludzi, a ich podążanie za najnowszymi doniesieniami naukowymi.

Jednym z ciekawszych tematów w literaturze naukowej z ostatnich lat jest związek kwasów omega-3 z mikrobiomem.

Zapewne wielu z Was otarło się już o hasło "mikrobiom". Niektórzy może zdążyli już sprawdzić jaki jest ich mikrobiom i próbują go "naprawić", uzupełnić itp.
Wiadomo, że mikrobiom, czyli zestaw bakterii w naszych jelitach, ma wpływ na naszą wagę i na zachorowalność na wiele chorób. Wiadomo również, że na mikrobiom wpływa nasza dieta, styl życia i uwarunkowania genetyczne. Nie będę tu wchodzić w tą tematykę, jest już sporo specjalistów w tym zakresie i można znaleźć dużo publikacji na ten temat.

Nowością natomiast są informację, że kwasy omega-3 okazują się w znaczący sposób warunkować skład naszego mikrobiomu niezależnie od tego czy nasza dieta jest bogata w błonnik pokarmowy i inne ważne składniki.

Wspomniane badania zostały opublikowane w czasopiśmie Nature, jednym z najstarszych i najbardziej prestiżowych czasopism naukowych. Badania przeprowadzono w Wielkiej Brytanii na 876-osobowej grupie bliźniąt, które miały takie same geny i tak samo się odżywiały.

Okazało się, że skład ich mikrobiomu był silnie uzależniony od indeksu omega-3.

Indeks omega-3 to zawartość długołańcuchowych kwasów tłuszczowych omega-3 (EPA i DHA) w krwinkach czerwonych
Wiadomo, że niski indeks omega-3 związany jest z wieloma problemami zdrowotnymi, w tym zaburzeniami neurorozwojowymi i zaburzeniami zdrowia psychicznego, a także ryzykiem chorób serca. Indeks omega-3 na poziomie 8% i więcej jest idealnym stanem i świadczący o redukcji ryzyka chorób układu kardiowaskularnego. Utrzymanie wysokiego indeksu omega-3 jest równoznaczne z wyciszeniem stanów zapalnych i stresu oksydacyjnego w organizmie, a także z redukcja ryzyka rozwoju depresji i demencji.

Teraz okazuje się również, że wysoki indeks omega-3 jest niezbędny do utrzymaniu dużego zróżnicowania w naszym mikrobiomie.

Autorzy publikacji uważają, że suplementacja kwasami omega-3 poprawia skład mikrobiomu, a co za tym idzie obniża ryzyko chorób związanych z zaburzeniami mikrobiomu.

Swój indeks omega-3 można sprawdzić.

Niektórzy z Was przysyłają mi wyniki badań indeksu omega-3 z różnych laboratoriów i okazuje się, że tak naprawdę stracili pieniądze na nie. Dlaczego? Bo w tym badaniu kluczowe znaczenie ma z jakiej próbki krwi się je wykonuje i jak się je interpretuje. Standardowo laboratoria wykonują to badanie z krwi żylnej i z reguły podają zakres referencyjny w świetle, którego zaznaczają, czy jakieś wartości za niskie lub za wysokie. Obie praktyki to błąd w sztuce. 

Dlaczego z suchej kropli krwi 

Badania pokazują, że skład błony komórkowej krwinek czerwonych miarodajnie odzwierciedla zawartość kwasów tłuszczowych w całym naszym organizmie. Z kolei zawartość kwasów tłuszczowych osocza, w którym zanurzone są krwinki czerwone jest bardzo zmienna i zależy od wielu czynników. Z tego względu badanie zawartości kwasów tłuszczowych w płynnej krwi żylnej jest obarczone dużym błędem - badana jest zawartość kwasów tłuszczowych zarówno w osoczu, jak i w krwinkach. Dokładniejszym badaniem jest badanie suchej kropli krwi - w tym przypadku badana jest zawartość kwasów tłuszczowych w krwinkach czerwonych.

Dlaczego zakresy referencyjne wprowadzają w błąd

Nie istnieją żadne dane naukowe, na podstawie którym możliwe byłoby ustalenie zakresów prawidłowych wartości dla zawartości poszczególnych kwasów tłuszczowych w naszym organizmie. To, czy nasz profil kwasów tłuszczowych jest prawidłowy, czy nasz indeks omega-3 jest prawidłowy zależy nie tylko od ilości samych kwasów omega-3 ale od stosunku ich ilości do innych kwasów tłuszczowych. To uniemożliwia jednoznaczne wyznaczenie zakresów referencyjnych.

Laboratoria "wychodząc na przeciw swoim klientom" opracowują same takie zakresy na podstawie dotychczasowych wyników wszystkich  swoich klientów. Takie podejście jednak niestety tak naprawdę szkodzi klientom, wprowadza w błąd, z reguły daje fałszywe poczucie prawidłowego wyniku. Dlaczego? Próbki krwi, dla których laboratoria posiadają wyniki w swojej bazie danych pochodzą od osób z różnymi problemami zdrowotnymi, z niedoborami kwasów omega-3. Laboratoria nie posiadają i nie analizuje tych informacji, nie pytają klienta, czy ma problem, nie mają wiedzy, który wynik należy uznać za normalny, bo pochodzi od zdrowej osoby z prawidłowym profilem kwasów lipidowych. W związku z tym podawane zakresy referencyjne nie mają żadnej wartości, a nawet, jak napisałam, są szkodliwe. 

Punkt odniesienia ma znaczenie

W różnych laboratoriach bada się zawartość różnej liczny kwasów tłuszczowych. Jak wspomniałam, zawartość omega-3 odnosimy do zawartości innych kwasów tłuszczowych. W związku z tym im więcej kwasów tłuszczowych zbadamy tym wynik będzie bardziej miarodajny. 

Badanie Opti-O-3

Z powyższych względów mój wybór i moja rekomendacja to badanie Opti-O-3 firmy Igennus. Badanie wykonywanej jest z suchej kropli krwi. Badanych jest aż 26 kwasów tłuszczowych. Wynik jest interpretowany przez specjalistów, którzy uwzględniają, oprócz pełnego zakresu danych dotyczących zawartości kwasów tłuszczowych, również kluczowe w ocenie czynniki takiej, jak waga, wiek i stan zdrowia badanego. 

Próbkę do badania Opti-O-3 można pobrać samemu. Zamawiając to badanie otrzymujemy zestaw potrzebny do pobrania próbki krwi z palca, specjalną kartę, na której umieszczamy próbkę, a także szczegółową instrukcję.

Próbka jest badana w Niemczech przez Omegametrix. Omegametrix jest laboratorium referencyjnym do określania indeksu omega-3, jedynym w Europie.

Badanie Opti-O-3 możesz zamówić tu: Opti-O-3

Link do publikacji w Nature: 

Zostaw komentarz

WITAMY W NASZYM SKLEPIE

WITAMY W NASZYM SKLEPIE

WITAMY W NASZYM SKLEPIE

Podaj adres e-mail użyty do rejestracji. Otrzymasz tymczasowy link do zresetowania hasła.