Informujemy, iż nasz sklep internetowy wykorzystuje technologię plików cookies a jednocześnie nie zbiera w sposób automatyczny żadnych informacji, z wyjątkiem informacji zawartych w tych plikach (tzw. „ciasteczkach”).

Witamina D3 - dlaczego więcej nie znaczy lepiej

Witamina D3 - dlaczego więcej nie znaczy lepiej

Witamina D3 - dlaczego więcej nie znaczy lepiej

Obecnie wiedza na temat witaminy D3, tego jak jest ważna, że jest niezbędna jest powszechna. Wiemy, że witamina D3 wpływa pozytywnie na odporność, jest ważnym czynnikiem w zapobieganiu depresji i wielu przewlekłych schorzeń, a także ma wpływ na naszą płodność i wiele innych. Wiemy też, że mieszkając tu, gdzie mieszkamy jesteśmy narażeni na niedobory witaminy D3. 

Więc co robimy?

Biegniemy zbadać sobie poziom frakcji 25(OH)D w krwi. No i świetnie, dobrze to wiedzieć. Dostajemy wynik badania i widzimy, rany boskie, poniżej normy laboratoryjnej, albo nawet nie poniżej normy ale poniżej tego, co wyczytaliśmy, że powinno być, żeby zapobiegać np. rakowi. Tak więc w te pędy poszukujemy produktów z jak najwyższą dawką witaminy D3, nie zważamy na słowa lekarza, który radzi "nie przesadzać", z reguły nie mając czasu wyjaśniać dlaczego. A zresztą, "lekarz to przedstawiciel Big Pharmy". A co robi Big Pharma? "Chce żebyśmy byli chorzy, nie zdrowi". Więc co tam lekarz, co tam wskazania. Ja mam niedobór witaminy D3, muszę ją uzupełnić. Mam niedobór, więc muszę uzupełniać dużymi dawkami, żebym jak najszybciej pozbył się tego wrednego niebezpiecznego niedoboru. 

Czasem scenariusz jest prostszy - jest zima, muszę brać witaminę D3. Zgoda. Ile? Dużo, bo im więcej tym lepiej. A wiesz jaki masz poziom witaminy D3? Nie, to nie jest ważne, witaminy D3 nie da się przedawkować.
Kochani, wybaczcie sarkazm, ironię, spłycanie i upraszczanie. Ale obserwuję niepokojące zjawisko nieprzemyślanego powtarzania, powielania, udostępniania itp. wypowiedzi różnych osób bez sprawdzania ich prawdziwości. I wyjaśniam na wszelki wypadek, gdyby ktoś mnie opacznie zrozumiał - jestem przekonana, że witamina D3 jest niezwykle ważna, trzeba ją uzupełniać, Big Pharma nie zawsze ma czyste ręce, a nauka nie zawsze służy ludziom.

Ale to nie znaczy, że im więcej tym lepiej

Dlaczego?

Witamina D3 jest witaminą rozpuszczalną w tłuszczach. To znacząco różni ją od witamin rozpuszczalnych w wodzie w kwestii tego, co dzieje się z nią w naszym organizmie. Przede wszystkim nadmiar witaminy D3 trudno naszemu organizmowi usunąć. Przy czym, nadmiar nie odnosi się wyłącznie do poziomu frakcji 25(OH)D3, ale również do ilości witaminy D3 podanej w jednej dawce lub w ciągu dnia. Mimo, że mamy niedobór witaminy D3 po podaniu wysokiej dawki organizm musi coś z tym zrobić, tu i teraz, a nie na przestrzeni miesiąca lub roku, przetworzyć, zmetabolizować, wykorzystać. Nadmiar witaminy D3 jest zamieniany przez wątrobę do formy pro-hormonu, kalcifediolu, który może spowodować nadmiernie podwyższenie poziomu wapnia w krwi, hiperkalcemię, zagrażające naszemu zdrowiu. Na liście niepożądanych skutków hiperkalcemii mamy np. ryzyko kamicy nerkowej, kamicy żółciowej czy chorób trzustki.

Dlaczego tak ważna jest dzienna dawka?

Witamina D3 działa jak hormon. To nie jest substancja odżywcza ani nie jest to lek, co do którego stosuje się zasada, że wyższa dawka działa skuteczniej. Hormony, w tym witamina D3, są zaangażowane w wiele procesów w naszym organizmie. To nośniki informacji, wpływają na syntezę białek o charakterze regulatorowymi i enzymów. Ich działanie uzależnione jest zarówno od ich poziomu, jak ilości receptorów, z którymi się wiążą. Nadmierne dawki hormonów, w tym witaminy D3, zaburzają działanie tej wrażliwej i skomplikowanej maszyny jaką jest nasz organizm.

Przykłady faktów, o których najwyraźniej "zapominają" nawołujący do suplementacji wysokimi dawkami witaminy D3, a które powinny niepokoić.

Badania wyraźnie pokazują, że witamina D3 odgrywa ważna rolę przy zachorowaniu na raka prostaty. Przy czym większe ryzyko tego schorzenia towarzyszy zbyt niskim poziom witaminy D3, ale również spożyciu zbyt wysokich dawek witaminy D3.

Suplementacja dawkami powyżej zalecanych nie zapobiega osteoporozie. Taka suplementacja powoduje osteoporozę. Już o tym pisałam, ale wyjaśnię jeszcze raz szerzej. Niedobór witaminy D3 powoduje oporność kości na działanie parathormonu. Parathormon w odpowiednim stężeniu ma działanie kościotwórcze. Stężenie parathormou uzależnione jest od poziomu wapnia w krwi, spada przy wyższych poziomach wapnia. Wysokie dawki witaminy D3 powodują wzmożone wychwytywanie wapnia z pożywienia (i kości), co prowadzi do wzrostu poziomu wapnia w krwi i do obniżenia poziomu parathormonu. Przy suplementacji wysokimi dawkami witaminy D3 mamy więc nieefektywnie niski poziom parathormonu, a na dodatek ubywa na wapnia z kości.

Aktywną formą witaminy D3 jest kalcytriol (czyli forma 1,25(OH)D). Zbyt wysokie dawki suplementów z witaminą D3 zaburzają działanie kalcytriolu. W efekcie "ładnie" nam rośnie poziom 25(OH)D3 w krwi, a witamina D3 działa coraz gorzej, nie lepiej. O czym nie przekonamy się następnego dnia po zażyciu wysokiej dawki ale być może po latach. I zapewne nie będziemy tego wiązać ze zbyt oszalałą suplementacją witaminy D3, jeśli już to pomyślimy, że braliśmy jeszcze za mało.

Przy suplementacji 5000IU dziennie przez 6 miesięcy stwierdzono u pacjentów zwiększony stosunek wapnia do kreatyniny w moczu, co wskazuje na utratę wapnia z organizmu, spowodowaną jego zbyt wysokim poziomem w krwi.

W wielu przypadkach w badaniach dotyczących wpływu suplementacji witaminy D3 na nasz organizm pojawiają się sprzeczności - jedne badania wskazują pozytywny efekt u osób z insulinoopornością, chorobami autoimmunologicznymi, czy chorobami serca. Inne badanie pokazują, że brak jest jakiegokolwiek efektu. Kiedy wgłębimy się w te badaniami zobaczymy, że np. w niektórych z tych drugich stosowano gigantyczne dawki jeden raz w miesiącu.

Ponadto, okazuje się, że u osób, które znacząco zwiększyły poziom 25(OH)D3 intensywną suplementacją stwierdza się wzrost CRP (białko ostrej fazy, marker stanów zapalnych), a także wzrost poziomu homocysteiny. Co wskazuje na wzrost, a nie spadek natężenia stanów zapalnych, które leżą u podłoża wielu chorób.

I jeszcze jedno - docierają do mnie głosy, że w Polsce dopuszczalna jest suplementacja 4000IU D3, jako w pełni bezpieczna. Taka dawka jest nawet wskazana dla osób otyłych, u których zapotrzebowanie na wszystkie witaminy jest większe niż u osób z normalną wagę. U osób nie chorujących na otyłość podaje się tą dawkę jako bezpieczną jednak z zaznaczeniem, że jest ona bezpieczna dla osób bez obciążających zaburzeń i schorzeń, zaś bezpieczeństwo rozumiane jest tu jako brak powodowania objawów toksyczności, a nie jako brak negatywnego wpływu na organizm, który może ujawnić się po latach. Założę się, że większości osób nawet przez myśl nie przejdzie, że zaczynają chorować, bo przesadzali z suplementację witaminy D3.

Już słyszę głosy fanów witaminy D3 - my wiemy jak zapobiegać tym wszystkim negatywnym efektom, zażywamy witaminę K2, o!

Kolejna, nie wiem jak to nazwać, plotka? przekłamanie? nieścisłość?  Witamina K2 nijak się ma do niwelowania niekorzystnych skutków wysokiej dawki witaminy D3. Witamina K2 współdziała z witaminą D3 w gospodarowaniu wapniem. Przy niskim poziomie witaminy K2 wapń, z udziałem witaminy D3, wbudowywany jest w niewłaściwe miejsca, w tkanki miękkie - jelita,  tętnice, zamiast w kości i zęby. Tak więc przy wysokich dawkach witaminy D3 i niedoborze witaminy K2 wbudowywanie wapnia w tkanki miękkie będzie wzmożone. Co nie oznacza, że jeśli do D3 dodamy K2 to uchroni nas to przed wymienionymi skutkami nadmiaru witaminy D3.

I na koniec - ile powinniśmy zażywać witaminy D3, żeby nie narażać się na skutki nadmiaru?
 
2000IU to maksymalna dawka bezpieczna do stosowania przez długi czas. Międzynarodowe instytucje zajmujące się sprawami zdrowia podają: 800-2000IU. 800IU - dawka konieczna do zapobiegania krzywicy, 2000IU - dawka potrzebna do osiągnięcia stężenie 25(OH)D w wysokości 75 nmol/l.

Preparaty z bezpieczną dawką witaminyD3 znajdziecie w naszym sklepie w zakładce SKŁADNIKI: WITAMINA D3

Tak więc chcesz sobie pomóc, czy zaszkodzić? Zastanów się zanim bezkrytycznie zastosujesz suplement. Kochani, podążajcie za nauką, nie za modą. Ja tak robię :)

Komentarz (01)

  • Avatar
    Krzysztof
    cze 7, 2020

    Dzień Dobry, Czy według Pani produkty DuoLife są dobre? Pozdrawiam, Krzysztof Chajęcki

Zostaw komentarz

WITAMY W NASZYM SKLEPIE

WITAMY W NASZYM SKLEPIE

WITAMY W NASZYM SKLEPIE

Podaj adres e-mail użyty do rejestracji. Otrzymasz tymczasowy link do zresetowania hasła.