OSTEOPOROZA - sposoby na złodzieja kości

Osteopenia i osteoporoza to schorzenia "młode" – zostały zdefiniowane przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) na początku lat 90-tych ubiegłego wieku. Zidentyfikowano je dzięki badaniom mineralnej gęstości kości BMD (ang. bone mineral density). Wielkość odchylenia od ustalonej normy BMD stanowi podstawę w diagnozowaniu osteopenii i osteoporozy. Osteopenią określa się stan, w którym BMD odbiega od przyjętej normy, ale nie jest na tyle niskie, by zakwalifikować je jako osteoporozę. Stwierdzenie osteopenii, jak podkreśla dr Joseph Melton z Mayo Clinic, należy traktować jako ważny sygnał, że dana osoba znajduje się w grupie większego ryzyka rozwinięcia się w przyszłości osteoporozy. Zbyt niska BMD (kwalifikowana jako osteoporoza) skutkuje nadmiernie porowatą strukturą kości i sprawia, że stają się one mniej odporne na uszkodzenia mechaniczne. Choć problem ten częściej dotyka kobiet niż mężczyzn, z najnowszych badań wynika, że mężczyźni powyżej 50 roku życia mają większe szanse na zachorowanie na osteoporozę niż na raka prostaty. Potencjalną przyczyną osteoporozy u mężczyzn jest hypogonadyzm, czyli defekt gonad powodujący ich niedoczynność i zmniejszoną produkcję testosteronu.

U osób chorujących na osteoporozę rośnie ryzyko złamań szyjki kości udowej, kości nadgarstka, uszkodzenia kręgów, jak również osoby te cierpią na przewlekłe bóle układu kostnego. Poważne złamania, takie jak wspomniane złamanie szyjki kości udowej, nie tylko znacząco pogarszają komfort życia, lecz także mogą skutkować daleko idącymi negatywnymi konsekwencjami zdrowotnymi wynikającymi z długotrwałego unieruchomienia chorego.


Rzetelna diagnoza

Kondycję naszych kości pozwala ocenić badanie zwane densytometrią. W początkach diagnostyki osteoporozy przyjęto, że wzorcową BMD, a także uniwersalną miarą zdrowia kości, będzie średnia gęstość kości młodej kobiety (ok. 30 lat) rasy kaukaskiej (zwanej też europeidalną lub białą). Szkopuł w tym, że spadek gęstości kości jest naturalnym zjawiskiem związanym z naszym wiekiem. Nie tylko kości 80-letniej kobiety wyglądają inaczej niż kobiety 30-letniej, różnice dotyczą całego organizmu. Z tego powodu bardziej zasadne wydaje się dziś odnoszenie BMD kobiety w danym wieku do średniej normalnej BMD w jej grupie wiekowej (tzw. Z-score) niż porównywanie go do BMD kobiety 30-letniej (tzw. T-score). I choć w urządzeniach do mierzenia BMD stosuje się nadal jeden z tych dwóch systemów odniesienia, Międzynarodowe Towarzystwo Klinicznej Densytometrii ISCD (the International Society for Clinical Densitometry) rekomenduje obecnie urządzenia z systemem Z-score. Dlatego wybierając się na badanie gęstości kości, zawczasu zadbajmy, by było ono miarodajne dla naszego wieku. Zastosowanie, zgodnie z rekomendacją ISCD, aparatów z systemem Z-score znacząco zmniejsza ilość osób diagnozowanych jako cierpiące na osteopenię. Ponadto u części osób zdiagnozowanych za pomocą urządzeń z T-score jako cierpiące na osteoporozę, stosując urządzenia z Z-score stwierdza się jedynie osteopenię. Tak więc zastosowanie do badań odpowiedniego urządzenia daje bardziej miarodajny wynik i pozwala w trafny sposób ocenić w jakim stopniu ubytek kości jest zaawansowany. Dzięki trafnej diagnozie będziemy w stanie podjąć właściwe działania mające na celu leczenie i/lub zapobieganie osteoporozie.


Wapń wapniowi nei jest równy

Choć osteoporoza jest, jak pisaliśmy, chorobą "odkrytą" całkiem niedawno, dopracowaliśmy się już przeciwdziałających jej terapii. Ponieważ podstawowym budulcem naszych kości jest wapń, uważa się, że niedobór tego składnika mineralnego zasadniczo przyczynia się do osteoporozy a w leczeniu tej choroby stosuje się środki zawierające wysokie dawki wapnia. Ponadto sięga się po substancje należące do grupy tzw. bisfosfonatów, np. Fosamax, Actonel, Bonviva. Nasze kości wbrew pozorom nie są statyczną tkanką, lecz podlegają ciągłej przebudowie. Ich stan jest wynikiem równowagi pomiędzy dwoma przeciwstawnymi procesami – z jednej strony ma miejsce nieustanne tworzenie tkanki kostnej (dzięki komórkom zwanym osteoblastami), z drugiej strony jej utrata (w wyniku działania osteoklastów). W sytuacji, gdy utrata kości przewyższa jej tworzenie, mamy do czynienia właśnie z osteoporozą. Działanie bisfosfonatów polega na hamowaniu utraty tkanki kostnej poprzez powodowanie śmierci osteoklastów (na drodze "samobójstwa komórkowego", tzw. apoptozy). Bisfosfonaty mają również zdolność wiązania się z wapniem. Ponieważ najbogatszą w wapń tkanką w naszym organizmie jest tkanka kostna, stąd substancje te z dużą efektywnością ulegają wiązaniu w kościach. W rezultacie ich stosowania kości stają się "większe" i rośnie ich gęstość.

Czy możemy więc mówić o pełnym sukcesie medycyny w zwalczaniu cichego złodzieja kości? Niestety, na razie na to za wcześnie. Jest bowiem kilka "ale". Po pierwsze, proces utraty kości jest niezbędną częścią naturalnie zachodzącej ich regeneracji – to dzięki niemu "stare" części kości są wymieniane na "nowe", a tkanka kostna dostosowuje się do aktualnych mechanicznych obciążeń, które zależą od zmiennych w ciągu życia czynników, takich jak waga, tryb życia czy siła mięśni. Po drugie, to, że kości stają się "grubsze", nie powoduje tym samym, że są bardziej odporne na złamania, ponieważ to nie gęstość nadaje im odporność na czynniki mechaniczne. W zrozumieniu tego problemu może pomóc porównanie pomiędzy szkłem i drewnem. Szkło jest materiałem o bardzo dużej gęstości, odpornym na ściskanie, jednak równocześnie charakteryzuje się dużą kruchością i jest mało odporne na rozciąganie, a co za tym idzie, na łamanie. Z kolei drewno w swojej strukturze przypomina nasze kości, ma znacznie mniejszą gęstość niż szkło, ale równocześnie może się uginać bez łamania się w wyniku działania bodźca mechanicznego (wiatru czy ciężkiego śniegu). I to ta cecha – giętkość – jest ważna również dla zdrowia naszych kości.

Po trzecie wreszcie, okazuje się, że wielkie znaczenie w terapii osteoporozy ma postać wapnia, pod którą go naszemu organizmowi dostarczamy, to, czy jest pochodzenia naturalnego, czy nie. W świetle ostatnich naukowych doniesień widać bowiem, że przyjmowanie dużych dawek nieorganicznego wapnia może mieć poważne skutki uboczne. W prestiżowych czasopismach medyczno-naukowych, jak "Lancet", "Journal of the American Medical Association" czy "Journal of the National Cancer Institute", zostały omówione wyniki badań pokazujące, że u kobiet z większą gęstością kości stwierdza się większe ryzyko zachorowania na raka piersi. Badania te miały charakter badań kohortowych, porównywano w nich ryzyko zachorowania na raka piersi od gęstości kości u kobiet niezależnie od tego czy kobiety te prowadziły suplementację preparatami z wysokimi dawkami wapnia. Ponieważ jednak preparaty te powodują znaczące podniesienie zawartości wapnia w kościach, ze względu na wyniki tych badań stanowią one poważne potencjalne zagrożenie dla zdrowia kobiet. Z kolei czasopismo "Heart", zajmujące się zdrowiem serca, opublikowało w zeszłym roku badania, które ujawniły, że u osób regularnie – w celu zwiększenia gęstość kości – stosujących preparaty z nieorganicznym wapniem, w dawce 500 mg (lub więcej) dziennie ryzyko ataku serca jest nawet o 86 proc. większe w porównaniu z osobami, które nie stosują takich specyfików. W wyniku zażywania suplementów nieorganicznego wapnia dochodzi do dużych skoków poziomu wapnia w krwi. To z kolei wpływa na receptory wrażliwe na wapń obecne w mięśniówce ściany tętnic i wywołuje skurcz tętnic, a także sprzyja odkładaniu wapnia w blaszce miażdżycowej. Zjawisko to nie ma miejsca, jeśli jemy żywność bogatą w wapń oraz jeżeli stosujemy suplementy wapnia, w których występuje on w naturalnej postaci, gdyż wówczas pierwiastek ten w inny sposób jest uwalniany do krwi.

Prawidłowo przeprowadzone badanie densytometryczne dostarcza nam cennych informacji o tym, co dzieje się w naszych kościach. Zbyt niska gęstość kości w porównaniu do średniej gęstości kości w naszej grupie wiekowej powinna stanowić dla nas sygnał, że należy właściwie zadbać o nasze kości. Jednak dopiero uwzględnienie wszystkich, a nie jedynie wybiórczych, potrzeb żywieniowych tkanki kostnej oraz dostosowanie terapii do całej fizjologii tkanki kostnej, a nie jedynie do niektórych procesów w niej zachodzących przyniesienie wymierne korzyści. Ponieważ naturalna utrata kości jest jednym z elementów procesu regeneracji kości nasze działania zamiast hamować utratę kości powinny stymulować ich prawidłową odbudowę. Okazuje się, że wbrew pozorom to co niejednokrotnie traktowane jest przez osoby chore na osteoporozę jako zagrożenie, tak naprawdę jest zbawienne. Mowa tu aktywności fizycznej. Ponadto, nie tylko istotna jest forma spożywanego przez nas wapnia, ale również konieczne są inne mikroelementy i witaminy.


Profilaktyczne i lecznicze pewniaki

Jeśli należymy do grupy osób zagrożonych osteoporozą lub już na nią cierpimy, pamiętajmy, że bardzo wiele możemy zrobić dla zdrowia naszych kości, działając zgodnie z naturą naszego organizmu. Aby zapewnić kościom odpowiednią giętkość i odporność na złamania, warto wprowadzić w życie następujące wskazówki.

Ruch na pierwszym miejscu
Jak już wspomniano nasze kości to żywa tkanka podlegająca ciągłym przemianom. Regularna aktywność fizyczna zapewnia prawidłowe procesy odbudowy i regeneracji tkanki kostnej. Ruch jest jednym z najskuteczniejszych środków zapobiegających osteoporozie, jak również skutecznym lekiem, jeśli na nią już cierpimy. Naprężenia fizyczne, jakie powstają w kościach w trakcie aktywności fizycznej, są dla organizmu naturalnym sygnałem mówiącym o potrzebie ich wzmocnienia. Badania naukowe pokazują, że zastosowanie wibracji mechanicznych, odpowiadających tym, które powstają w kościach w trakcie ruchu, determinuje losy komórek szpiku kostnego i sprawia, że ulegają one przemianie w komórki budujące kości, a nie w komórki tłuszczowe. Ponadto ruch wzmacnia naszą tkankę mięśniową, która stanowi naturalną ochronę dla naszych kości i skutecznie zabezpiecza przed złamaniami. Wzmocniona tkana mięśniowa wywiera również na nasze kości stały nacisk, a to powoduje nieustanną stymulację procesów regeneracji. Siedzący tryb życia to zdecydowanie największy wróg naszych kości i główna przyczyna osteoporozy. Z wiekiem obserwuje się spadek zarówno gęstości, jak i giętkości naszych kości jako element naturalnego procesu starzenia. Jednak regularna aktywność fizyczna, w szczególności ta, która prowadzi do wzmocnienia tkanki mięśniowej, w znaczący sposób opóźnia procesy starzenia w tkance kostnej i pozwala nam zachować do późnego wieku kości odporne na złamania. Co ciekawe, ogromne korzyści przynosi bardzo prosta czynność, jaką są delikatne podskoki na trampolinie. To proste ćwiczenie, które możemy wykonywać codziennie w domu nie tylko będzie generowało w naszych kościach naprężenia stymulujące regenerację kości, ale również spowoduje wzmożony ruch płynu limfatycznego, a tym samym poprawi procesy usuwania toksyn z organizmu.

Naturalne źródła wapnia
Dostawę zdrowego wapnia zapewnią nam produkty uzyskiwane z zdrowego mleka, zdrowego czyli pochodzącego od krów jedzących świeżą trawę i nie poddanego obróbce termicznej. Wysoka temperatura powoduje, że rozpuszczalny wapń obecny w świeżym mleku staje się nierozpuszczalny, a tym samym nie biodostępny. Dobrym źródłem wapnia są również zielone warzywa liściaste i nasiona sezamu. Jeśli decydujemy się na suplementy wapnia wybierajmy wyłącznie takie, w których wapń jest pochodzenia roślinnego i dzięki temu towarzyszą mu inne niezbędne składniki odżywcze (np. z alg Algas calcareas).

Zadbaj o prawidłowy poziom witaminy D
Witamina D odgrywa w naszym organizmie bardzo ważną rolę. Jej niedobór sprzyja wielu chorobom, obniża odporność na infekcje, zwiększa ryzyko raka, towarzyszy chorobom zapalnym i depresji. Witamina D bierze również udział w procesach związanych ze zdrowiem naszych kości: zapewnia absorpcję wapnia z jelit, wpływa na liczbę osteoklastów, utrzymuje odpowiednie do budowy kości poziomy wapnia i fosforu w krwi, wpływa na funkcjonowanie przytarczyc i produkcję parthormonu, który reguluje gospodarkę wapniowo-fosforanową. Najlepszą formą witaminy D jest ta, która wytwarzana jest w naszej skórze pod wpływem promieniowania słonecznego. Ze względu na nasz klimat ryzyko niedoboru witaminy D jest u nas bardzo wysokie. Dlatego dobrze jest upewnić, czy nie cierpimy na deficyt witaminy D. Można się o tym przekonać w łatwy sposób, wykonując badanie poziomu 25-hyroksywitaminy D [25(OH)D] w krwi.

Pamiętaj o witaminie K2
Jeśli ze względu na niedobór witaminy D decydujemy się na zażywanie suplementu zawierającego witaminę D należy pamiętać o tym, że do prawidłowego funkcjonowania witaminy D potrzebna jest witamina K2. Witamina D stymuluje produkcję białek, które zależne są od witaminy K2. Z tego powodu niedobór witaminy K2 obniża efektywność działania witaminy D. Ponadto, witamina K2 zapobiega odkładaniu się wapnia w niewłaściwych miejscach, np. w blaszkach miażdżycowych. Szczególnie bogata w witaminę K2 jest żywność fermentowana – natto (fermentowane ziarna soi), a także fermentowane warzywa i niektóre rodzaje sera (np. gouda).

Magnez równie ważny
Podobnie jak w przypadku witaminy D, choć z innego powodu, niedobory magnezu w organizmie są bardzo powszechne. Magnez także odgrywa ważną rolę w metabolizmie wapnia, a co za tym idzie w utrzymaniu zdrowia naszych kości. Szczególnie bogate w magnez są glony. Znajdziemy go również w zielonych warzywach, orzechach i nasionach.

Optymalny poziom sodu i potasu
Jednym z czynników koniecznych do utrzymania zdrowych kości jest również równowaga pomiędzy poziomem sodu i potasu. Zasadniczą przyczyną zachwianie tej równowagi jest spożywanie żywności wysoko przetworzonej, która jest uboga w potas i bardzo bogata w sód. Unikanie takiej żywności, jak również spożywanie dużej ilości warzyw zapewni nam odpowiednie poziomy sosu i potasu. Dobrym pomysłem jest również picie świeżych soków warzywnych.

Zwiększ spożycie kwasów omega-3
Badania naukowe pokazują, że prawidłowy poziom kwasów omega-3 w diecie wpływa korzystnie na proces przebudowy naszych kości i zabezpiecza przed ich nadmierną utratą. W kwasy omega-3 szczególnie bogate są ryby morskie dziko żyjące z ciemnym mięsem. Nie należy jednak zapominać, że większość ryb dostępnych na naszym rynku to ryby hodowlane, które karmione są karmami roślinnymi bogatymi w kwasy omega-6. Z tego powodu obecnie trudno uzyskać z diety wystarczająca ilość kwasów omega-3 i dlatego warto pomyśleć o suplementacji.

Równowaga hormonalna
Ważnym elementem w zapewnieniu zdrowych kości jest poziom estrogenów. W trakcie menopauzy organizm kobiety zaczyna produkować mniej estrogenów i progesteronu. Dlatego też w tym okresie obserwuje się wzmożoną utratę kości. W tej sytuacji poprawę przyniesie wspomniana już witamina D i kwasy omega-3. Ważne jest również panowanie nad stresem i zdrowe odżywianie. Spożywanie dużej ilości cukrów prostych oraz podgrzewanych olejów roślinnych skutkuje dużymi wahaniami w poziomie estrogenów i tym samym wpływa niekorzystnie na utratę kości. Warto do swojej diety włączyć zdrowe źródła estrogenów roślinnych (fitoestrogenów), takie jak lukrecja, lucerna i fermentowana soja (tradycyjny sos sojowy, natto, miso), które złagodzą wahania poziomu hormonów.

Wykorzystanie powyższych wskazówek nie tylko wpłynie pozytywnie na nasz układ kostny, ale i na cały organizm, spowolni procesy starzenia i zapewni nam zdrowie i dobry nastrój.


Powyższy artykuł został opublikowany we sierpniowym numerze "Mody na Zdrowie" (2014 r.). Autor: doktor Izabela Dobrowolska.




MikTech - Projektowanie stron internetowych, sieci komputerowe, administrator sieci, pozycjonowanie