HOMEOPATIA

"Proszę kupić sobie ten homeopatyczny syrop na kaszel, może go pani bezpiecznie używać bez ograniczeń". "Proszę podawać dziecku lek homeopatyczny na odporność, nie zaszkodzi a może pomóc". Ileż razy usłyszeliśmy takie słowa od naszego lekarza? Ile razy poradzono nam konsultację z homeopatą w sytuacji, gdy lekarz nie potrafił nam pomóc? Słowo "homeopatyczny" przewija się również przez reklamy telewizyjne, widnieje na bilbordach, w gazetach. Ja często słyszymy, że homeopatia to wielkie oszustwo? Ile razy przeraziliśmy się słysząc, że homeopatia to szatańska magia?

Czym jest więc owa homeopatia? Z jednej strony ma być "bezpieczna", z drugiej strony jest "nieskuteczna", a w dodatku wydaje się być wręcz "groźna". Mimo swoich niepodważalnych sukcesów homeopatia budzi nieufność i sceptycyzm. Jednocześnie rośnie grono osób, które homeopatii zawdzięczają uwolnienie od niejednokrotnie wieloletnich chronicznych dolegliwości, lub które dzięki homeopatii z powodzeniem zapobiegają wielu chorobom. Coraz więcej aptek sprzedaje leki homeopatyczne i można w nich znaleźć homeopatyczne specyfiki niemal na wszystkie choroby. Przyjrzyjmy się więc bliżej temu, co kryje się pod nazwą "homeopatia".


Hahnemann - geniusz czy szarlatan?

Za twórcę homeopatii uważa się niemieckiego lekarza Samuela Hahnemanna (1755-1843). Hahnemann był człowiekiem wszechstronnie utalentowanym - publikował prace z dziedziny chemii, opracował procedury leków, które do dziś są stosowane w farmacji, był lingwistą i tłumaczem, władał biegle siedmioma językami, propagował naturalne odżywianie się i jako pierwszy w ówczesnym świecie zalecał humanitarne traktowanie chorych psychicznie. Powodem jego poszukiwań naukowych była świadomość niedoskonałości metod medycznych, z których wiele w tamtejszych czasach było wręcz niebezpiecznych. W 1810 roku opublikował pierwsze wydanie swojego najważniejszego dzieła "Organon der rationellen Heilkunde" (Organon lecznictwa efektywnego). W 1819 roku ukazało się drugie wydanie pod dzisiejszym tytułem "Organon der Heilkunst" ("Organon sztuki uzdrawiania"), a kolejne wydania, rozszerzane, poprawiane i udoskonalane w miarę lat doświadczeń ukazały się w latach 1824, 1829, 1833. Ostatnie, szóste wydanie, ukończone w roku 1842, stanowiące podsumowanie i kwintesencję doświadczeń i wiedzy Hahnemanna ujrzało światło dzienne dopiero w 1921 roku. Organon stał się pierwotnym i głównym źródłem metodyki homeopatii.

Niedostateczna znajomość Organonu, jak również negatywny stosunek niektórych współczesnych homeopatów do Organonu Hahnemanna stały się źródłem konfliktów w obrębie samej homeopatii. Doprowadziło to do powstania wśród homeopatów dwóch głównych frakcji - tych, którzy dzieło Hahnemanna odrzucają, jako przestarzałe i nieprzydatne współczesnemu homeopacie oraz tych, którzy je traktują niemal z nabożną czcią zawierającą niepodważalne dogmaty. Istnieje również trzecia grupa homeopatów, którzy traktują Organon wybiórczo i tworzą własne szkoły jego interpretacji.

Niestety niektóre epizody z życia Hahnmenna do dzisiaj wpływają na stosunek ludzi do homeopatii w ogóle. Przykładem jest tu choćby przyjaźń z Franzem A. Mesmerem, którego nazwisko często kojarzone jest z praktykami spirytualistycznymi, a nawet satanizmem. Ponadto, Hahnemannowi przypisuje się przynależność do loży masońskiej. Fakty te oraz to, że zrozumienie zasad homeopatii oraz wyjaśnienie przyczyn jej skuteczności jest trudne, sprzyjają opiniom, że "korzenie homeopatii tkwią w okultyzmie i jest ona na wskroś magiczna", czy też, że "praktykowanie homeopatii jest równoznaczne z otwieraniem się na działanie złych mocy i sił ciemności". Często twierdzi się, że Kościół Katolicki jest przeciwny stosowaniu leków homeopatycznych, jako sprzecznemu z wiarą. Mało kto wie, że stanowisko Watykanu w tym temacie jest inne. W 2004 roku watykański Sekretariat Stanu, na polecenie papieża Jana Pawła II-giego, wystosował pismo będące odpowiedzią na wątpliwości lekarza katolika, dotyczące stosowania homeopatii i przesłane przez niego do papieża. W odpowiedzi papieża Jana Pawła II-giego znalazły się słowa, że "nic nie stoi na przeszkodzie aby były stosowane leki homeopatyczne", jedynie z zastrzeżeniem że "najważniejsze jest zdrowie pacjenta, a lekarz nie może mu szkodzić przez zaniedbywanie tego, co daje rozwój nauki medycznej jako skuteczne narzędzie do przychodzenia z pomocą". Ponadto, źródła historyczne pokazują, że papieże sami korzystali z pomocy lekarzy homeopatów, a papież Grzegorz XVI przyznał Wielki Krzyż Kawalerski Centamoriemu, przyjacielowi Hahnemanna, homeopacie, który wsławił się krzewieniem tej metody leczenia w całym ówczesnym Państwie Kościelnym. Tak więc negatywne opinie niektórych duchownych i teologów, dotyczące homeopatii, są jedynie ich prywatnymi poglądami a nie Nauką Kościoła.


Podobne lecz podobnym

Nazwa homeopatia pochodzi od greckiego homoion - podobny i pathos - choroba i obrazuje zasadę przekazaną przez Hahnemanna "Similia similibus curentur" - podobne lecz podobnym. Innymi słowy, zgodnie z tą zasadą, aby wyleczyć schorzenie należy wybrać taką substancję, która w dawce toksycznej wywołuje chorobę podobną do tej, przeciw której jest ona użyta. Jednak dawka tej substancji powinna być znacząco mniejsza od tej, która u zdrowego człowieka wywołuje podobne objawy choroby. Homeopatia jest, więc metodą terapeutyczną opartą na zasadzie podobieństw, w której substancje lecznicze podawane są w małych lub nieskończenie małych dawkach. Zasada podobieństwa, określająca analogię pomiędzy właściwościami toksycznymi danej substancji i jej możliwościami terapeutycznymi była znana już w V wieku przed naszą erą i przez Hipokratesa została ujęta w słowa "to co wywołuje chorobę, leczy ją". W następnych stuleciach inni lekarze poczynili podobne spostrzeżenia, ale dopiero Hahnemann spróbował tą tezę Hipokratesa sprawdzić doświadczalnie.
Takie podejście może nas dziwić, ponieważ przywykliśmy do metod medycyny konwencjonalnej nazwanej przez Hahnemana alopatyczną (z greckiego: allos - odmienny, pathos - choroba), działającej na przeciwnej do homeopatii zasadzie Contraria contraribus curantur (przeciwne lecz przeciwnym). Terapia zgodna z zasadami medycyny klasycznej polega na hamowaniu (np. kaszlu), niszczeniu (np. bakterii), eliminowaniu/obniżaniu (np. histaminy, cholesterolu) jak również uzupełnianiu (np. elektrolitów). W homeopatii natomiast podajemy substancje działające zgodnie ze sposobem reagowania organizmu, współdziałające z jego własnymi mechanizmami obronnymi. Rozumienie zdrowia i leczenie w homeopatii oparte jest na pojęciu "siły energetycznej" zawartej w ciele. W homeopatycznej terminologii znajdujemy różne nazwy i tłumaczenia tego pojęcia: istota życia, dynamika czy też siła życiowa. Jak wyjaśnia Hahnemann w swoim Organonie, siła życiowa ożywia ciało i utrzymuje harmonię działania wszystkich jego członków. Leki homeopatyczne wspierają siłę życiową w jej wysiłkach zmierzających do usunięcia choroby z ciała.

W symptomatologii medycyny alopatycznej wymienia się objawy fizyczne choroby (miejscowe, które można zobaczyć, np. katar), objawy ogólne (mające źródło w metabolizmie, np. gorączka), objawy czynnościowe (odczuwane przez chorego, np. ból) i czynniki etiologiczne (przyczynowe, np. bakterie). Symptomatologia homeopatyczna korzysta z elementów symptomatologii klasycznej ale uzupełnia je również o tzw. modalności, (modyfikacje danego objawu w kierunku poprawy lub pogorszenia pod wpływem różnych czynników np. ciepła, pory dnia, wilgoci) oraz o indywidualną wrażliwość organizmu. Ponadto, klasyczne objawy etiologiczne symptomatologia homeopatyczna uzupełnia również o uwarunkowania, takie jak np. wstrząsy uczuciowe czy uraz. Tak więc homeopatia traktuje człowieka jako nierozerwalna psychosomatyczną całość i poszukuje leku, który będzie uwzględniał indywidualne, swoiste reakcje organizmu. Z tych względów to samo schorzenie u dwóch pacjentów będzie leczone innymi lekami.


Leki homeopatyczne

Substancje, z których przygotowywane są leki homeopatyczne należą do trzech grup: pochodzenia roślinnego, pochodzenia mineralnego oraz pochodzenia zwierzęcego. Rośliny i niektóre substancje pochodzenia zwierzęcego służą do przygotowania tzw. pranalewek, powstałych po przemacerowaniu ich w alkoholu. Pranalewki i substancje rozpuszczalne są substancjami podstawowymi, które następnie są rozcieńczane w proporcjach 1:10, 1:100 lub 1:50 000 i każdy kolejny roztwór jest energicznie wstrząsany w specjalnym aparacie do dynamizacji nazywanej również potencjonowaniem. Nierozpuszczalne substancje poddawane są kolejnym podziałom na setne części przez rozcieranie ich z laktozą w moździerzu. Każdy lek opisany jest nazwą łacińską substancji, z której został zrobiony, liczbą informującą o rozcieńczeniu i potencji oraz skrótem mówiącym o tym, czy mamy do czynienia z rozcieńczeniem dziesiętnym D (1:10), setnym CH (1:100) czy LM ( 1:50 000).
Leki homeopatyczne dostępne są pod kilkoma postaciami: tubek jednodawkowych zawierających mikrogranulki z sacharozy i laktozy, większych granulek z sacharozy i laktozy, roztartego proszku (proszek zawiera substancję czynną i laktozę) oraz kropli w postaci 30%-owego roztworu alkoholowego. Mikrogranulki i granulki są nasączane roztworem leku.
Po wielu doświadczeniach homeopaci doszli do wniosku, że najlepszą drogą przyjęcia leku homeopatycznego jest umieszczenie go pod językiem i pozwolenie na powolne rozpuszczenie. W wyniku zetknięcia się substancji nośnej leku (cukru lub alkoholu) z podjęzykową powierzchnią błony śluzowej uzyskuje się tzw. efekt powierzchniowy pozwalający na optymalne wchłonięcie leku. Niektórzy homeopaci zalecają rozpuszczenie stosownej dawki leku w 120 ml wody, a następnie podawanie go po jednej łyżeczce, by w ten sposób dodatkowo zwiększyć efekt powierzchniowy.

Hahnemann stosował leki pojedyncze, czyli sporządzone z jednej substancji. Obecnie wielu homeopatów nadal stosuje się do tej zasady. Jednak został również opracowany system leków złożonych, wśród których wyróżnia się preparaty typu homakord (roztwory zawierające różne potencje tej samej substancji) oraz preparaty typu compositum (zawierające kilka różnych substancji). Preparaty te dostępne są w postaci kropli (doustnych do nosa, do oczu), pastylek, ampułek jak również maści i kremów. Wielu homeopatów uważa, że leki złożone są bezpodstawnie nazywane homeopatycznymi, ponieważ nie spełniają podstawowych warunków bycia lekiem homeopatycznym. Z kolei zwolennicy preparatów kompleksowych argumentują, że ich skład oparty jest na korzystnym współdziałaniu z sobą składników poszczególnych preparatów.


Placebo kontra fizyka kwantowa

Jednym z zasadniczych zarzutów stawianych lekom homeopatycznym jest to, że rozcieńczenia homeopatyczne są tak duże, że leki homeopatyczne nie zawierają żadnej substancji, a tym samym nie mają żadnego działania. Przeciwnicy homeopatii twierdzą wręcz, że jeśli po zastosowaniu leku homeopatycznego obserwujemy jego pozytywny efekt, to jest to wyłącznie efekt placebo. Stwierdzenie takie jest jednak niezgodne z danymi empirycznymi. Statystyki pokazują, że skuteczność leków homeopatycznych przewyższa skuteczność placebo. Ponadto, leki te są również skuteczne w leczeniu zwierząt i noworodków, w przypadku których nie można mówić o wpływie sugestii.

Charakterystyczną cechą homeopatii jest testowanie leków na zdrowych osobach. Hahnemann nie tylko jako pierwszy wprowadził ideę eksperymentowania z substancjami medycznymi jako podstawę ich ordynowania, ale również był pierwszym w historii medycyny lekarzem, który postanowił testować leki na samym sobie. Wypróbował na sobie ponad 100 leków, również jego wychowankowie i rodzina pod jego nadzorem eksperymentowali ze znaczną liczbą leków, zapisując absolutnie wszystkie skutki ich działania. Tego typu testy, tzw. próby lekowe, przeprowadza się do dziś i stanowią one empiryczną podstawę wiedzy o lekach homeopatycznych. Próby lekowe można traktować bez przeszkód jako naukowe ponieważ spełniają one trzy podstawowe kryteria eksperymentu naukowego, sformułowane już przez Galileusza ale wciąż aktualne. Są to mierzalność, powtarzalność i możliwość analizy. Co więcej, homeopatyczne próby lekowe spełniają również dodatkowe współczesne kryterium badań naukowych - możliwość przeprowadzenia badania metodą podwójnej ślepej próby kontrolowanej użyciem placebo.

Jedną z hipotez tłumaczących przyczyny działania na organizm roztworu pozbawionego substancji aktywnej jest hipoteza opierająca się na zjawisku tzw. pamięci wody. Teoria pamięci wody została ogłoszona po raz pierwszy w 1988 roku przez jednego z czołowych immunologów francuskich Jacquesa Benveniste'a. W trakcie swoich badań dotyczących alergenów i alergii doszedł on do zaskakujących wniosków, że efekt działania alergenu początkowo maleje wraz z kolejnymi rozcieńczeniami tego alergenu, ale po przekroczeniu pewnej progowej wartości stężenia alergenu dzieje się odwrotnie - im większe rozcieńczenie roztworu z alergenami tym silniejszy ich efekt na organizm. Oznaczało to, że woda "pamięta", z jaką substancją miała kontakt. Wyniki tych badań zostały opublikowane w tak szacownych czasopismach jak Nature, czy European Journal of Pharmacology. Ponieważ jednak wyniki te były z jednej strony niezwykle zaskakujące, a z drugiej strony trudne do obalenia, wielu kolegów naukowców skupiło się na ośmieszaniu Benveniste'a. Jeśli nauka nie potrafi wyjaśnić jakiegoś zjawiska, uznaje, że ono po prostu nie istnieje. Jednak koncepcja Benveniste'a znajduje swoje uzasadnienie w podręcznikach do fizyki. W roztworze wodnym każda cząsteczka lub jon rozpuszczonej substancji otoczone są cząsteczkami wody, tworząc cząsteczkę lub uwodniony jon o nowych właściwościach. Uwodnione cząsteczki i jony nie są jednak rozproszone w rozpuszczalniku (wodzie) w sposób przypadkowy. Tworzą one grupy, nazywane klastrami, których rozproszenie zależy jednocześnie od samego rozpuszczalnika, jak i od roztworu substancji w tym rozpuszczalniku. Oznacza to, że jeśli do roztworu substancji dodamy następną porcję rozpuszczalnika (jak ma to miejsce przy kolejnych rozcieńczeniach w trakcie produkcji leku homeopatycznego) to nowy roztwór, który w ten sposób powstanie, będzie miał cechy fizykochemiczne wcześniejszego roztworu. Okazuje się ponadto, że siła wiązań wodorowych łączących cząsteczki wody wewnątrz klastra może ulec wzmocnieniu na skutek synchronicznych drgań rotacyjnych, które mają miejsce przy dynamizacji leków homeopatycznych. Klastry zyskują wtedy taką stabilność, że mimo braku dostarczenia energii z zewnątrz zachowują swój kształt. Tak więc nośnikiem informacji staje się już nie sama substancja ale szczególny stan fizyczny roztworu, który miał kontakt z tą substancją.


Na zakończenie przytoczmy słowa Hahnemanna. "Niełatwo jest uwierzyć, że tak maleńka rzecz, tak niewielka dawka leku, może mieć wpływ na jakąkolwiek część ludzkiego ciała. Nie żądam, by każdy to zrozumiał. Nawet ja nie obejmuję tego w pełni. Wystarczy wiedzieć, że takie są fakty, nic ponad to. Doświadczenia są na to dowodem, a ja bardziej wierzę doświadczeniu niż własnej inteligencji." Bez względu na teorie i hipotezy, zarzuty i sprzeczności, doświadczenie 200 lat pokazuje, że w przypadku wielu schorzeń homeopatia jest niezwykle skuteczną metodą leczenia. W wielu przypadkach ostrych schorzeń (np. infekcji, urazów) leki homeopatyczne działają niemal błyskawicznie. Zdarza się, że pacjenci odczuwają poprawę niemal momentalnie po podaniu leku. Homeopatia jest również niezastąpiona w leczeniu schorzeń przewlekłych, dając szansę na ich trwałe wyleczenie, czyli coś, czego jak do tej pory nie udało się osiągnąć medycynie alopatycznej. Jednak warunkiem sukcesu w homeopatycznym leczeniu schorzeń jest prawidłowe zastosowanie leków homeopatycznych, możliwe jedynie pod okiem doświadczonego homeopaty. Poszukując homeopaty dla siebie warto pamiętać, że homeopatia nie przywiązuje takiej wagi do testów laboratoryjnych, badań krwi lub nawet nazwy choroby, jak dzieje się to w przypadku medycyny alopatycznej. Informacje dostępne dzięki współczesnym technikom medycznym znajdują swoje znaczenie w homeopatycznym diagnozowaniu jednak prawdziwy homeopata skupia się na tym, co i jak czuje pacjent oraz dlaczego. Bardzo często symptomy prowadzące do trafnego wyboru leku homeopatycznego nie zależą od patologii schorzenia, które lek ten ma leczyć, w przeciwieństwie do wyboru leku alopatycznego, który jest uwarunkowany właśnie patologią schorzenia. Lekarze medycyny klasycznej (alopatycznej) zarzucają homeopatom, że nie są wystarczająco wykształceni w dziedzinie patologii. Wielu wielkich homeopatów nie było lekarzami, również wielu ze współczesnych znaczących homeopatów nie jest lekarzami medycyny klasycznej (alopatycznej). Jednak gdyby szczegółowa wiedza z zakresu patologii była wystarczająca do leczenia np., chorób chronicznych medycyna alopatyczna potrafiłaby je już od dawna leczyć ... a nie potrafi.


Literatura:

  • De Schepper L. (2009). Hahnemann Revisited. Similimum.
  • Endler P.C. (2005). Badania naukowe w homeopatii - raport z wyprawy. Similimum.
  • Juuanny J., Crapanne J.B., Dancer H., Masson J.L. (1998). Leczenie homeopatyczne. Editions Boiron.
  • Kowzan E. (2004). Zrozumieć Organon. Similimum.


Powyższy artykuł został opublikowany w kwartalniku "Antidotum". Autor: Izabela Dobrowolska, dr nauk biologicznych, dyplomowany homeopata.


MikTech - Projektowanie stron internetowych, sieci komputerowe, administrator sieci, pozycjonowanie